poniedziałek, 17 sierpnia 2015

"What is that place filled with so many wonders...?"



Reed Mackenzie
22 lata
Nocny Łowca skażony likantropią
Wychowana w świecie Przyziemnych

"We're family, but so much more
No matter what comes, we will face the weather"

 Ojciec piątki dzieci, Scott Mackenzie, w noc przed dziesiątymi urodzinami swojej najmłodszej córki, Reed, ma sen, w którym ponoć objawia mu się anioł. Istota tłumaczy mu, że musi on porzucić swoje dotychczasowe życie, aby stworzyć perfekcyjną społeczność. Tak oto powstał Obóz Zbawienia, sekta zarządzana przez Scotta. Reed spędziła więc całkiem sporo lat w zamkniętej przestrzeni, uzyskując podstawowe wykształcenie od nauczycieli, wyznających wiarę w perfekcyjną społeczność. Nawiązywała również kontakty z rówieśnikami, którzy nauczyli ją jak kłamać i się buntować, ponieważ z jakiegoś powodu rodzeństwo tego nie zrobiło. Wkrótce zaczęła łamać zasady Obozu tak, aby nikt się nie dowiedział. Pozostały jej przez to pamiątki w postaci blizn w różnych częściach ciała, obecnie wyblakłe i słabo widoczne.

"When I was a little girl and the sun was going down
The darkness and the shadows, they would always make me frown"


 Reed zawsze bała się ciemności i nie złamała tylko jednej zasady Obozu: wychodzenie nocą. Owszem, zdarzało jej się uciec za dnia, jednak nigdy wtedy, kiedy nigdzie nie było widać ani jednego światła. Pewnego dnia postanowiła postawić się tej jedynej zasadzie, jaka jej pozostała do złamania. Tym razem nie zaangażowała do tego swojej grupy przyjaciół, którzy towarzyszyli jej w każdym numerze. Samotnie przedarła się przez bramy. Kiedy już ucieszyła się, że udało jej się dokonać czegoś, czego nie dokonał nikt, ujrzała dwie postaci. Przeraziła się, bo stwierdziła, że to zapewne ciemne anioły, o których mówił jej ojciec. Następnego dnia opowiedziała o tym Scottowi, który stwierdził, że osoba wyśledzona przez ciemne anioły nie może przebywać w Obozie Zbawienia. Dwudziestoletnia Reed, która spędziła już dziesięć lat w Obozie, nie wyobrażała sobie życia "na zewnątrz". Jednak przeszywała ją nutka adrenaliny i ciekawości tego, jak świat zdołał się zmienić. 

"I know it's wrong, but what does it matter?"


 Ze względu na to, że Reed nie miała za co się utrzymać zaczynał ją dręczyć głód. Zaczęła kraść, co dodawało jej niezbędnej adrenaliny. To sprawiło, że na oku miał ją mały gang złodziejaszków, do którego wkrótce dołączyła. Zamieszkała razem z nimi w niewielkim mieszkaniu, ale było to dla niej luksusem i możliwością regularnego dopływu emocji. Nie narzekała więc i ekscytowała się każdym możliwym "wyzwaniem", jak sama to nazywała. Najczęściej odwalała robotę, której reszta nie zechciałaby się podjąć z pewnych powodów. Miesiąc po dwudziestych drugich urodzinach Reed wypadło kolejne "wyzwanie", które się niestety nie udało. Przed policją uratowała ją umiejętność prędkiej ucieczki. Wtedy właśnie wpadła na Brennana, który czując od niej kradzione perfumy  zapach kłopotów i woń "czegoś wilczego" postanowił się jej bliżej przyjrzeć. Zamieszkała razem z nim, kompletnie nie mając nic przeciwko "dziwnemu" zachowaniu wampira. W końcu wystarczająco dużo widziała w Obozie. Dzięki zadawanym regularnie pytaniom Brennan upewnił się w tym, że Reed jest Skażona. Postanowił odprowadzić ją do Instytutu.

"It's time now for a new change to come
You've grown up and your new life has begun
To go where you will go 
To see what you will see
To find what you will be
For it's time for you to fullfil your destiny"


 Reed wolała Instytut od małego mieszkanka, w którym żyła razem ze złodziejaszkami. Większa przestrzeń była dla niej znacznie lepsza, bowiem oznaczało to więcej swobody. Treningi sprawiały, że mogła wykorzystać swoją energię w całkiem prawidłowy sposób, i, szczerze mówiąc, była to jej ulubiona część pobytu. Ciągle ciągnęło ją w stronę większej adrenaliny, jednak póki co wrażenia w Instytucie jej wystarczyły.

"I make mistakes from time to time
And now I know the real me"

 Reed ciągle czuje pociąg do spraw nowych i nie do końca bezpiecznych. Jest urodzoną ryzykantką, nie lubi się dostosowywać do zasad. Wszystko pragnie robić po swojemu. Nie znaczy to, że nie umie współpracować w grupie. Jeżeli chce, jest gotowa nawet się przyporządkować innym ludziom, pod warunkiem, że będą się liczyć z jej zdaniem choćby w części. Zazwyczaj pragnie sama kierować grupą, co wzięło się z jej eskapad z bandą dzieciaków z Obozu, podczas których zawsze była liderką. Ciągle uczy się dobrej współpracy i słuchania ze zrozumieniem, co nie zawsze jej wychodzi.

"They've crossed the line, it's time that we attack!"

 Reed najlepiej czuje się, używając broni obuchowej. Jej ulubionym modelem jest buzdygan rodzaju perskiego, z ukrytym w środku sztyletem. To sprawia, że musi włożyć trochę siły w zamachnięcie się, jednak to nie problem, ponieważ w razie braku sił może "wyciągnąć" sztylet. Tak można też zaskoczyć przeciwnika, który będzie oczekiwał ataku buzdyganem, a nie sztyletem. 

"Each one of us has something special
That makes us different, that makes us rare"

  • Jest dumna z każdej blizny, którą ma, i niezbyt cieszy się z tego, że wyblakły
  • Nie przyzna się do tego, ale kocha My Little Pony, które oglądała w tajemnicy przed ojcem...
  • ... i podśpiewuje piosenki, w szczególności "Art of the dress"
  • Zawsze chciała mieć psa, lecz nie pozwalano jej 
  • Została zadeklarowaną ateistką po wyrzuceniu z Obozu
  • Próbowała kiedyś śpiewać, choć kompletnie jej to nie wychodziło - nie wybierała właściwej tonacji, cóż
  • Uwielbia nasiona słonecznika w karmelu i mus jabłkowy

Postać Ewelajny
Twarzulki użyczyła Kelsey Sanders
Cytaty pochodzą z piosenek z MLP niemożliwe:
W tytule: "So many wonders"/"Tak wiele cudów"
"Apples to the core"/"Apples do ogryzka"
"Laughter song"/"Duchy"
"I'll fly"
"Celestia's Ballad"
*tutaj zapomniałam potem napiszę iksde*
"Bats"
"Let the rainbow remind you"

NARESZCIE TO ZROBIŁAM

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz