Masters Verlac
18 lat
rehabilitowana w Idrisie
Pełnokrwista
Niewielu nas pozostało. Łowców z powołana Anioła.Masters została wychowana w cieniu starszego, lepszego pod każdym względem brata. Co prawda, odbierał od rodziców większą musztrę, to Masters była zawsze otaczana miłością, wymagała więcej uwagi. Przestało ją to jednak fascynować w wieku dziesięciu lat, a brat już nie był jej bohaterem. Dalsze wydarzenia były lawiną. Przechodziła cichy bunt, z nikim się nim nie dzieliła. Zaczęła się co raz bardziej oddalać i zamykać, kłóciła się z bratem i z rodzicami. Podważała ich idee. W tym uwielbienie Porozumień. Z czasem się uspokoiła. Ignorowała zmartwione spojrzenia, sporo ćwiczyła z małomównym Dakotą, walczyła u jego boku. Nigdy nie okazywała szacunku Podziemnym, co wszystkich oburzało. Po tym, jak została ciężko poturbowana przez kilka demonów Elapidów, przechodziła długą rehabilitację w Idrisie. Zaprzyjaźniona z Verlacami rodzina Morgensternów zgodziła się opiekować dziewczyną. Podopieczna ze skrawków informacji dowiedziała się, o co chodzi z Pełnokrwistością i podjęła pomysł. Nie utrzymywała kontaktów z rodziną, a tylko ograniczony krąg Nefilim wie, że z Instytutu w Salem zrobiono fortecę. Masters nie jest o niczym poinformowana, działa z Pełnokrwistymi.
Nikogo nie ochodzi szlachetność. Liczy się tylko głęboki dekolt.
Masters nosi w sobie wiele goryczy, nikt tego jednak nie dostrzega. Są ślepi na jej ból, krzyk duszy, na samotność i zapomnienie. Wszyscy i tak widzą pyskatą, znudzoną i groźną nastolatkę, która nie zasłużyła na to, by trzymać serafickie ostrze w dłoni. Z drugiej strony, chętnie widują ją w swoim towarzystwie przez ładną buźkę, kolejny element perswazji. Dziewczyna nauczyła się wykorzystywać swoje atuty i manipulować ludźmi i ich oceną. Wie, jakie chce w danej chwili sprawiać wrażenie i zawsze jej się to udaje.
Tysiące dusz. Tysiące twarzy. I pustka.
Irytuje ją jakakolwiek skromność. Dla niej po porstu szczerość tego zachowania nie istnieje.
Kręci się przy magii, intryguje ją to.
Jedyne, co czyta, to mity, powieści i mitologie.
Uwielbia czarowników, to jedyni Podziemni, do których nie jest wrogo nastawiona. Traktuje ich jednak bardziej jak małpki, niż ludzi.
Podchodzi z dystanesm do świata Przyziemnych, wydaje jej się ograniczony i nudny.
Ma... cóż, lekki styl bycia, jeśli chodzi o romanse.
Nie wierzy w miłość, tylko w pożądanie.
Ma dar przewidywania.
Jest bardzo zapobiegliwa i pedantyczna.
Idealistka, wykapany, przysłowiowy młody Ikar.
Nie w niej krzty pokory, zna swoje mocne strony i jest przekonana, że stworzono ją do wielkich czynów.
Buźka należy do Nadii Maxim, albo jakoś tak XD
Kolejna postać Ellera.


Podoba mi się *.* Już ją wielbię (i ciebie też) za "Centuries" w tytule, tylko pogłębiasz moją obsesję na punkcie tej piosenki :D
OdpowiedzUsuńJestem ciekawa co zrobi, bo wygląda ciekawie.
Już ją lubię, za Centuries *o* Ogólnie bardzo fajna, jestem ciekawa, jak wypadnie w akcji bloga :D Ta dziewczyna jest tak piękna *-* Szkoda, że nie nazywa się Nadia Maxim, bo chciałam ją znaleźć XD
OdpowiedzUsuńAleż gwarantuję, że tak się nazywa xD trzeba to po prostu zapisać rosyjskimi znakami. Dysponuję tylko językiem ukraińskim, więc nie pomogę. Wyszukaj obrazem ;)
OdpowiedzUsuń